- W polityce, szczególnie jeśli idzie o projekty dotyczące infrastruktury, potrzebna jest pewna konsekwencja, bez względu na to, co się dzieje- mówił Sosnowski. - Obszar na wschód od Wisły traktowany jest bardzo peryferyjnie. Obecne dodatkowe ograniczenia w wydatkach spowodują stagnację, pomimo tego, że jak do tej pory kryzys gospodarczy nie dotknął nas tak bardzo. Będzie nam coraz trudniej dogonić rozwijające się regiony.
Paradoksalna sytuacja Lubelszczyzny polega na tym, że region ten posiada spory potencjał rozwojowy, który na razie nie jest jednak wykorzystywany. Wicemarszałek wspomniał o złożach gazu łupkowego występujących w tym regionie. Zwrócił uwagę na niewykorzystane możliwości przejść granicznych w Hrebennem, Dorohusku i Koroszczynie. Nie traci on też nadziei na to, że w Białej Podlaskiej wciąż może jeszcze powstać port Cargo. W trakcie swojej rychłej wizyty w Chinach chce on tym projektem zainteresować tamtejszych inwestorów.
W trakcie rozmowy padło pytanie o likwidacje PKS Biała Podlaska. Wicemarszałek Sosnowski twierdzi, że nie musiało do tego dojść.
- Do dzisiaj uważam, że można było uratować to przedsiębiorstwo w tej formie prawnej w jakiej funkcjonowało. Samorząd województwa był gotowy wyłożyć pieniądze na ten cel, ale w zamian oczekiwaliśmy zgody na restrukturyzację. Takiej zgody nie było ze strony załogi- stwierdził Sosnowski.
Ostatnio coraz więcej mówi się o zmianach na mapie powiatów. Pojawiają się sugestie, że powiat radzyński miałby wchłonąć powiat łukowski. Wicemarszałek nie chciał jednak potwierdzić tych informacji. Uchylał się też od jednoznacznej odpowiedzi na pytanie w czym tkwi tajemnica wpływów Radzynia Podlaskiego.
Posłuchaj całej rozmowy:
[KA]











