Zobacz zdjęcia w większym formacie
Jednak pomysł to dopiero początek, potem trzeba jeszcze wszystko zaaranżować i wykonać, tak aby jak najlepiej oddać klimat danego miejsca. – Najpoważniejsze konstrukcje, takie jak Big Ben, zrobiliśmy z rusztowań. Później dopiero go obkleiliśmy kartonami, pomalowaliśmy i powycinaliśmy tak, aby sprawiał wrażenie trójwymiarowości. Dużą rolę odgrywały także długie, ok. 5 m listewki drewniane, z których wykonaliśmy autobus. Potrzeba nam było dużo styropianu, sznurka, farby. Każdy przynosił to co mógł, a jak nie było, to kupowaliśmy – dodają uczniowie.
Na pokrycie kosztów związanych z wystrojem hali wydano ok. 7tys. zł. Rok rocznie uczniowie i ich rodzice pokrywają koszty z własnych pieniędzy. I to właśnie rodzice, jak mówi ks. Dariusz Matuszyński, dyrektor Liceum Salezjańskiego, odgrywają znaczącą rolę przy organizacji wszystkiego. Nauczyciele doradzają i cierpliwie czekają na efekt końcowy, dając uczniom pełne pole do popisu. Według zapewnień księdza, efekt końcowy zawsze robi duże wrażenie.
KSkib/Sokołów Podl. [Msz]












