Plan rozwoju firmy budzi spore kontrowersje Związków Zawodowych, które na minionej sesji Rady Powiatu Sokołowskiego, w trosce o sytuację ekonomiczno – finansową spółki, wystosowały pismo skierowane do Zarządu Powiatu Sokołowskiego, Rady Nadzorczej PKS i Rady Powiatu. W piśmie związkowcy zwracają m.in. uwagę na ograniczanie kursów, a co za tym idzie zwalnianie pracowników.
– Likwidacja niektórych kursów, szczególnie do Warszawy i z powrotem była nieunikniona, nie przynosiła zysków. Generowała same straty – tłumaczy Rafał Pieniak, wiceprezes Zarządu sokołowskiego przedsiębiorstwa. – Od stycznia przejechaliśmy 130 tys. km mniej niż w poprzednich miesiącach. Z 24 kursów do Warszawy, jakie mieliśmy w maju 2011 roku, zostało 14. Utrzymywanie ich było nierentowne. Nie możemy pozwolić sobie na utrzymywanie kursów przynoszących 1 zł za kilometr. Zainteresowanie kursami do stolicy obserwujemy od godziny 3.20 do 5.00, potem od 13.00 do 16.00 i te pozostały. Jeśli natomiast chodzi o kursy na liniach powiatowych, tu zredukowaliśmy te między godziną 9.00 a 13.00.
W 2011 roku w firmie zatrudnionych było ok. 260 pracowników. Od blisko czterech lat rocznie ze spółki ubywa średnio 15. Tylko w ubiegłym roku na emeryturę odeszło 27 osób, z czego dwie dostało wypowiedzenia umów. Jak mówi Rafał Pieniak, w roku 2012 przewiduje się, że zatrudnienie zmniejszy się o 36 etatów.
Związkowcy uważają, że przy zwalnianiu pracowników należałoby zwiększyć ich odprawy do minimum 6-cio miesięcznych i dokonać ich wypłaty. Mówią również, że w pierwszej kolejności powinno dojść do etatyzacji Spółki i przypisania każdemu stanowisku pracy konkretny zakres czynności.
- Część wypowiedzeń już zostało zrealizowanych. 9 etatów przenieśliśmy do firmy KNAP, gdzie kosztują nas one 30% w porównaniu z tym, ile kosztowały nas dotychczas. Również spotykamy się ze Związkami Zawodowymi, aby wypracować wspólne porozumienie – powiedział Pieniak.
– Chcemy stworzyć pakiet, który pozwoli pracownikowi odejść na wcześniejszą emeryturę, po otrzymaniu 5 czy 6 miesięcznej odprawy. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której zaczniemy zwalniać większość młodych osób, bo za kilka lat okaże się, że w firmie pozostanie tylko Zarząd. Młodych ludzi należy wprowadzać w pracę i pokazywać w jakim kierunku powinni iść. Jednak, z drugiej strony, nieprawdą jest, że zwalniamy tylko emerytów. Każda redukcja etatu konsultowana jest z bezpośrednim przełożonym danej osoby i na tym opieramy nasze decyzje.
Trzeci punkt planu rozwoju to restrukturyzacja majątkowa, polegająca na sprzedaży nieruchomości. Dotychczas PKS sprzedał już część działki węgrowskiego dworca za kwotę 60 tys. zł, gdzie jak się dowiadujemy ma powstać „Galeria Mistrza Jana” budowana przez nabywcę. W planach jest sprzedaż kolejnej, 30-to arowej działki na tym samym dworcu, zajezdni autobusowej w Węgrowie i placu na dworcu w Sokołowie (róg ulicy Baczyńskiego a ulicą Skłodowską). Jeśli udałoby się sprzedać wszystkie nieruchomości, firma zyskałaby dodatkowe ponad 3 mln zł.
Dobre strony i nadzieję na utrzymanie sokołowskiej spółki upatruje się w obecnych jej wynikach finansowych. Straty firmy w styczniu wynosiły jedynie – 20 tys. zł. – To bardzo dobra i budująca wiadomość, dająca nadzieję na przyszłość – mówi Rafał Pieniak – dotychczas generowaliśmy miesięczne straty w granicach 200 – 300 tys. zł. Uważam, że połączenie trzech kierunków, o których mowa, pozwoli firmie stanąć na nogi.
Nadzieją jest również to, jak dodaje wiceprezes, że już raz sokołowskie przedsiębiorstwo znalazło się w podbramkowej sytuacji w 1998 roku. Wówczas udało się wyjść na prostą, podobnie ma być i teraz. Dodatkowym źródłem finansowania mają być także kolejne kursy na Ukrainę i umowa z miastem Nowojaworowsk. Poza Kołomyją, Tarnopolem i Kamieńcem Podolskim, sokołowski autobus podróżował będzie także do Lwowa.
PRZECZYTAJ:
Co dalej sokołowskim PKS?
KSkib/Sokołów Podlaski [DJ]













