Automatyczny algorytm, według którego poruszały się kamery, nie potrafił zarejestrować wszystkich zdarzeń i przybliżyć podejrzanie zachowujących się osób. Brakowało całodobowego operatora. Monitoring nie reagował więc np. na chuligańskie wybryki i zdarzenia drogowe, podczas których interwencja policji byłaby wskazana. O takim stanie rzeczy szybko dowiedzieli się wandale, którzy łatwo zorientowali się, że systemu nikt nie nadzoruje. To w praktyce oznaczało, że przed kamerą można było robić dosłownie wszystko.
I choć przez ostatnie kilka lat w centrum miasta nie dochodziło do większych aktów chuligańskich, to ten stan niestety już się zmienił. Kilka tygodni temu szybę stracił Zakład Doskonalenia Zawodowego, który mieści się przy ul. Kwiatkowskiego. Sytuacja nie byłaby aż tak zaskakująca, gdyby tuż obok – na budynku szkoły muzycznej – nie była zamontowana kamera miejskiego monitoringu. W jej polu widzenia znajduje się chodnik przed budynkiem zakładu. Jak widać, nie robi to jednak wrażenia na wandalach, mimo że po drugiej stronie ulicy znajduje się także budynek sądu.
![]() |
Jednak to miejsce nie jest jedyną ofiarą wandali. Dostało się też prywatnym przedsiębiorcom, którzy mają swoje sklepy na ul. Piłsudskiego. Na początku wybito szybę w sklepie zabawkowym naprzeciwko pomniku papieża. Najwyraźniej nie była to próba włamania, a jedynie akt wandalizmu dla „zabawy”, bo ucierpiała jedynie pojedyncza szyba wystawowa. Sam budynek jest monitorowany nie tylko przez kamerę przemysłową, która – jak widać - nie odstraszyła sprawców, ale również znajduje się w polu widzenia miejskiego systemu. I choć kamera zamontowana została dopiero przy skrzyżowaniu z ul. Warszawską, to kilkudziesięciokrotny zoom bez żadnego problemu powinien umożliwić precyzyjne zbliżenie tego miejsca.
Więcej pecha miał właściciel zakładu fotograficznego po drugiej stronie ulicy. Podczas ostatniego weekendu - najprawdopodobniej poprzez kopnięcie - wybito dolną szybę w drzwiach wejściowych, nad którymi znajdują się kamery przemysłowe. Niestety, obie są skierowane… w przeciwne strony. Na szczęście szyba nie rozbiła się całkowicie, a jedynie mocno popękała. W prawie identyczny sposób próbowano wybić dolną szybę w drzwiach sklepu spożywczego tuż obok – bardzo wyraźnie widać na niej ślad podeszwy. Szczęśliwie szkło wytrzymało. To miejsce również jest w polu widzenia kamery miejskiego monitoringu. Jednak wandal lub wandale się tym nie przejęli. Być może byli pewni, że kamera ich nie zarejestruje, a patrolu nikt nie wezwie.
Gdyby policji udało się ustalić sprawców, to warto przypomnieć, że za uszkodzenie mienia grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności do lat 5. Jednak w sytuacji, w której kamery byłyby pod stałym nadzorem, do takich zdarzeń najpewniej w ogóle by nie dochodziło. Jak widać, wśród chuliganów panuje poczucie bezkarności. Pytanie tylko, po co monitoring, który jest całkowicie nieefektywny? Czy w ostatnim czasie miasto stało się niebezpieczne?
mateo19/Łuków
[KA]














