Nasi misjonarze

drukuj Prześlij znajomemu zgłoś błąd archiwum Cofnij
util util util
foto

Duszpasterstwo na ukraińskiej ziemi, cz. 1
2014-03-20 12:33:45 Artykuł czytany 2352 razy


Pochodzący z Białej Podlaskiej, ks. Adam Przywuski posługuje  na Ukrainie. O swojej pracy, proboszcz i kustosz w Sanktuarium MB w Latyczowie na Podolu - opowiedział Barbarze Jastrzębskiej.


Barbara Jastrzębska: Gdzie dokładnie leży Latyczów?

Ks.Adam Przywuski: Latyczów leży w diecezji kamieniecko – podolskiej, można powiedzieć, jest w centrum Podola. Od polskiej granicy gdzieś ok 400-stu km. Jest to już za Zbruczem, czyli II RP tam nie było, jakieś 140 km za tym miastem jesteśmy. Przepięknie miasteczko, przy głównej trasie komunikacyjnej, z zachodu na wschód, do Odessy, na Krym, na Humań.
Klasztor jest zlokalizowany przy samej drodze. Historię ma ponad 400-letnią. W 1606 r. historia naszego sanktuarium i klasztoru, kiedyś dominikańskiego, rozpoczęła się. Historia tamtej ziemi bardzo jest burzliwa. Wielokrotnie to miejsce było burzone, odbudowywane, palone. Ostanie, takie większe zniszczenie miały miejsce w czasie Związku sowieckiego. Po powstaniu listopadowym 1832r, car zlikwidował zakon dominikanów i od tamtej pory duszpasterstwo prowadzą księża diecezjalni. Natomiast największe zniszczenie całego obiektu miało miejsce po rewolucji w latach 30-tych. Kościół został zamknięty, obraz, cudowny obraz Matki Bożej, został w 1920 r. wywieziony do Polski, potem na 10 lat wrócił do Łucka. W 1945 r. został wywieziony z Łucka i w tej chwili znajduje się w Lublinie. Natomiast klasztor i kościół zostały, zamieniono najpierw kościół na stajnie dla koni, potem na składy różnych materiałów budowlanych i materiałów włókienniczych. Dlatego, że w klasztorze funkcjonowała szwalnia, gdzie szyto ubrania robocze i jakieś tam punkty usługowe, naprawa  butów, i innych sprzętów domowych. W 1985 r. cały obiekt spłonął, i tak czekał na zmianę sytuacji. Ta zmiana przyszła w 1989 r. kiedy został reaktywowane struktury Kocioła Katolickiego na Ukrainie. Od tamtej pory właśnie w tym roku mija 25 lat trwania odbudowy, rekonstrukcji tego miejsca. W tej chwili w dawnym podominikańskim klasztorze funkcjonuje Dom Rekolekcyjny, jako też Dom Pielgrzyma, gdzie możemy przyjąć nawet 100 osób. Dwa autokary spokojnie przyjmiemy, nocujemy, zapewniamy wyżywienie. Korzysta z tego bardzo dużo grup. Bardzo dużo grup młodzieżowych, dziecięcych zwłaszcza w okresie letnim przyjeżdża na swoją Oazę, rekolekcje. Ale nie tylko także odbywają się konferencje poświęcone historii, mają miejsce sympozja także polsko – ukraińskie, poświęcone muzyce organowej ponieważ od trzech lat u nas w Sanktuarium grają prawdziwe organy. To sprzyja takiemu, jakby podnoszeniu kultury, szczególnie muzycznej. Tam w naszym obiekcie, warunki są korzystne dlatego, że nie tylko instrument, nie tylko akustyka, nie tylko jakiś taki warsztat muzyczny ale też wspaniała baza noclegowa i także wypoczynkowa, rekreacyjna.
Więc to miejsce naprawdę w tej chwili żyje. W lecie przyjeżdża bardzo dużo grup turystycznych z Polski, które w drodze na Krym, do Odessy mają w Latyczowie akurat połowę drogi, mierząc od Warszawy, Siedlec czy od Krakowa. Jest to wspaniałe miejsce, żeby się zatrzymać na nocleg, obiad, kolację, śniadanie, i jechać dalej. Często wracając, w podobnym wariancie korzystają z noclegu, i od nas już wracają do Polski.
Także w Sanktuarium w Latyczowie w tej chwili jest zrobione to co konieczne. Cały czas pracuję nad jego upiększeniem. Niemniej już posiada warunki noclegowe, zupełnie można powiedzieć europejskie,  takie też warunki wypoczynkowe. Wiele grup przyjeżdża w lecie do nas na kilka dni. U nas mają taką bazę wypoczynkową i tak promieniście sobie robią wypady do Kamieńca, do Winnicy, do Baru, bo okolica jest naprawdę przepiękna.


BJ: Jest ksiądz jednym z księży którzy podjęli posługę na zateizowanym Wschodzie. Jak to się stało, że ksiądz wyruszył na Ukrainę?

Ks. AP:
Nie mam tu żadnych jakichś wielkich słów czy wzruszających historii żeby to wyjaśnić. Po prostu pojechałem. Nie należałem do grupy tych pierwszych księży wyjeżdżających, bo ponad 10 lat przede mną księża powyjeżdżali od nas z Polski, z naszej diecezji. Było nas bardzo dużo, w tej chwili zostało tylko kilku. Od początku bardzo byłem zaangażowany w temacie Wschodu, zadań, które tam podejmują i w różnym zakresie pomagałem. Kiedy powstała taka potrzeba, żeby jeszcze przyjechać tam, pomóc w niektórych kwestiach w seminarium w Gródku, które właściwie nasi księża: ks. Ślepowroński, zorganizował, ks. Ryszard Federczyk, ks. Grzegorz Tomaszewski, stanęli przy nim aby pomóc w powodzeniu tego działa. Ks Mirosław Stańczuk, ks Józef Kuzawiński, ks Wojciech Matuszewski. Dołączyłem do grupy tych księży i tak to się zaczęło. Większość z nich w tej chwili już wróciła do Polski, czyli ks. Wojciech jest w Rosji, ks. Jan Ślepowroński jest w Kijowie, ks. Ryszard Federczyk został w Seminarium. A ja od 2003 r. jestem w Latyczowie, w Sanktuarium Matki Bożej, ponieważ był ten moment, że ks. Leon Dubrawski przyjechał do Seminarium i w osobistej rozmowie można powiedzieć, poprosił mnie abym poszedł i próbował coś w tym Sanktuarium zrobić, ponieważ kościół był tak prowizorycznie odnowiony. Życie jakby liturgiczne i duszpasterskie już funkcjonowało. Natomiast klasztor, nikt nie miał pomysłu na niego. Większość pomieszczeń, była po prostu zabita deskami i była niedostępna. Jakoś tak zapuściłem ręce do roboty i dzięki Bogu są efekty.


BJ: Powiedział ksiądz o tych początkach posługi na Ukrainie. A jak ksiądz został przyjęty przez tamtejszą ludność?

Ks. AP: Myślę, że nie ma jakichś takich problemów w naszym środowisku, takich problemów narodowościowych. Ludzie bardzo przyglądają się księdzu. No i trudno tutaj mówić, o jakichś takich generalnych zasadach, które jakby wyznaczają sposób przyjęcia czy naszej współpracy. Ja osobiście czuję się tam bardzo dobrze i ludzie na tyle ile potrafią, pomagają. Nigdy, nigdy chociaż na początku mój kontakt z nimi był taki polsko – ukraiński, z przewagą języka polskiego, a teraz jest prawie w 100% po ukraińsku, nigdy nie spotkałem się z jakimś takim chłodem, czy z jakąś pretensją ze strony ludzi, że jestem Polakiem, czy może gdzieś tam czegoś nie rozumieją co mówię od strony językowej czy narodowościowej. U nas na Podolu takich klimatów, które może gdzieś pojawiają się na zachodniej Ukrainie nie ma, dlatego nigdy nie spotkałem się z jakąś taką niemiłą sytuacją, która by się zrodziła na tym tle.

BJ: A czy dużo ma ksiądz parafian pochodzenia polskiego, czy wręcz mówiących po polsku?

Ks. AP: Parafian którzy mają polskie pochodzenie, korzenie jest gdzieś z pewnie 60 % tych którzy są w Kościele. Drugie tyle powinno być ale ich nie ma. My się znamy, spotykamy się, oni uczestniczą, ponieważ reaktywowałem Polskie Towarzystwo w Latyczowie. Uczestniczą tam w różnych spotkaniach organizowanych przez Konsulat czy różne fundacje polskie, czy nawet środowiska senackie, sejmowe odpowiadające za Polaków za granicą. Natomiast w Kościele ich nie ma, są to ludzie, którzy przyznają się do tej polskości ale jest to związane może z nadzieją wyjazdów do Polski. W skrócie mówiąc korzyściami natury ekonomicznej czy jakieś takiej społecznej, czy kulturowej. Natomiast powinno być ich dużo, dużo więcej. Jest więc grupa takich z polskim pochodzeniem, licząca gdzieś około 200 osób, parafian którzy mają jakiś taki kontakt z parafią. Myślę, że z 300 osób jest takich, że nie mają kontaktu, są to ludzie, w których jest życzliwość, jest nawet sympatia do księdza, ale nie mają wiary, dlatego codziennie się modlimy o to, aby Pan Bóg jakiś niepokój w ich sercu zasiał aby zaczęli szukać. Oczywiście, zjawią się kiedy tam przyjeżdżają środowiska samorządowe z Polski, kiedy przyjeżdżają jacyś przedstawiciele biznesu, ale w Kościele ich nie ma. Wielokrotne jakieś zapraszanie czy próba organizowania katechezy dla nich spotyka się z ogromną, ogromną obojętnością. To jest takie wypłukiwanie z wartości duchowych, które niestety dotknęło też polskie środowiska. A druga część, czyli 40 % to też jest taka ciekawostka, są to ludzie, którzy nie mają polskiego pochodzenia. To zdarza się pierwszy raz w historii Kościoła łacińskiego na tamtych ziemiach, gdzie rzymskimi katolikami są Ukraińcy. To są ludzie, którzy odnajdą się jakby dla Pana Boga, m. in. przez to, że liturgia jest po ukraińsku, katechezy, Słowo Boże głoszone jest zrozumiałe. Oni jak gdyby odnajdują siebie w Kościele. Jest to im bliskie, jest to zrozumiałe, jest to dostępne i związku z tym proszą o przygotowanie do spowiedzi, w związku z tym przy okazji o przygotowania do sakramentu małżeństwa, gdzieś tam nadrabiają zaległości związane z wtajemniczeniem chrześcijańskim. Zostali ochrzczeni w cerkwi prawosławnej, natomiast cerkiew i duszpasterstwo i cała jakaś tam strategia wyjścia do człowieka ciągle jest hermetyczna, ciągle to jest staro-cerkiewny język. Cerkiew kijowska troszkę coś tam próbuje jakby modyfikować i stara się być bliżej człowieka. Natomiast moskiewski patriarchat niezmiennie realizuje to, co było ich tradycją, od bardzo wielu lat. Człowiek dzisiaj chce jakoś tak nie tylko być biernym konsumentem zapachu kadzidła, czy blasku świec cerkwi, ale też uczestniczyć i żyć Słowem Bożym i modlitwą. Kościół Rzymskokatolicki, chociaż jesteśmy najmniejszą garstką, jeśli chodzi o ilość katolików na Ukrainie: to jest gdzieś około 1,5 % w skali całej Ukrainy, a w naszym środowisku na Podolu, w Latyczowie np. gdzieś koło 8% stanowią nasi rzymscy katolicy. Ale kościół rzymskokatolicki jest najbardziej dynamiczny i najbardziej bliski ludzkich spraw. Tego dzisiejszego, zwyczajnego, szarego człowieka. Komu troszkę główka pracuje i ma czym myśleć to widzi, że w Kościele znajduje odpowiedzi na pytania, które gdzieś tam w głowie się zjawiają i w związku z tym tak wygląda struktura naszego duszpasterstwa. W taką przeciętną dobrą niedzielę, mamy gdzieś ok 300 osób na Mszy Świętej, a w niedziele są dwie Msze Święte i gdzieś połowa tych ludzi to jest właśnie miejscowa, z Latyczowa a druga część przyjeżdża z okolicznych wiosek, dlatego, że na terenie parafii mamy takie parafie filialne, filialne punkty dojazdowe, a rozciągłość parafii liczy gdzieś ponad 40 km. Są to środowiska wiejskie, więc wiadomo w szybkim tempie się wyludniają. Nasi parafianie osiedlają się  w Winnicy, to jest miasto 70 km oddalone jeszcze dalej na wschód,  pół miliona mieszkańców. Także w Chmielnickim ponad 200 tys, a to nasze województwo, leżące na zachód 50 km od Latyczowa. Tam są nasi parafianie, bo kto gdzieś tam poszedł na studia to już nie wraca do tych środowisk małych, po prostu, nie ma za co żyć a nie wszyscy mogą być milicjantami, albo nauczycielami czy pielęgniarką w szpitalu.


Tekst na podstawie materiału nagranego przez Barbarę Jastrzębską dla  Katolickiego Radia Podlasie został opublikowany na portalu e-sancti.net


Kontakt z Sanktuarium MB Latyczowskiej
Ukraina, Chmielnickie woj.; Latyczów
ul.50-leccia Żowtnia 10
tel/faks + 38 (03857)2-01-86
sanctuarium.com.ua

Rekolekcyjny dom i dom pielgrzyma

tel.+38(03857)2-04-53


ks. Adam Przywuski

е-mail: adamprzywuski@wp.pl
PL +48 602520554
UA +38 0979214072
Nr Konta: 52 1240 2177 1111 0000 3576 3389






 
wykop

Komentarze

Odśwież obrazek.

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.

foto

Arteterapia a powrót do zdrowia osób z zaburzeniami...
2020-07-06 15:32:30 Kategoria:

Publikujemy kolejny materiał filmowy promujący dobry wizerunek osób z zaburzeniami psychicznymi w społeczeństwie w ramach projektu pn. „Wsparcie samodzielności...

więcej »
foto

Jak wybrać ubezpieczenie na wyjazd zagraniczny?
2020-07-06 15:06:11 Kategoria:

Od czego zacząć poszukiwania ubezpieczenia podróżnego? Czym kierować się, przeglądając kolejne oferty?

więcej »
foto

Dlaczego zawód medyczny?
2020-07-06 08:27:31 Kategoria:

Wśród licznych zawodów medycznych, uregulowanych przepisami ustawy, np. lekarz, dentysta, pielęgniarka, położna, farmaceuta czy diagnosta laboratoryjny, istnieją te,...

więcej »
foto

Wszystko, co warto wiedzieć o EBI
2020-07-02 11:04:06 Kategoria:

EBI, czyli Europejski Bank Inwestycyjny to finansowa instytucja zarządzana przez Unię Europejską. Ten organ ma swoją siedzibę w Luksemburgu, jest całkowicie niezależny od...

więcej »
foto

O niektórych rzeczach lepiej pamiętać. Zobacz, co...
2020-07-01 09:56:32 Kategoria:

Chociaż osoby posiadające samochód korzystają z niego często i nie sposób o nim zapomnieć, to dużo łatwiej wypadają z pamięci obowiązki z nim związane. Do takowych...

więcej »
- 101,7fm / 106,0 fm - ONAIR


Zapraszamy na audycje:

foto

„Społecznym okiem na środowisko” - cykl audycji na...
2020-06-30 15:42:12 Kategoria:

25 czerwca na antenie Katolickiego Radia Podlasie ruszył cykl czterech audycji pt.: ”Społecznym okiem na środowisko”. Tematyka audycji związana jest z uruchomionym przez...

więcej »


Co, gdzie, kiedy

w lewoLipiec 2020w prawo
Pon Wt Śr Czw Pią So Nd
1 2

POWIAT BIALSKI, 02.07 12:00

Kodeń: Diecezjalny Dzień Chorego/ZAPOWIEDŹ/

więcej »
3

RADZYŃ, 03.07

Wkrótce obchody 80 rocznicy egzekucji radzyńskich harcerzy

więcej »

ŁUKÓW, 03.07

Łuków: powitanie wakacji

więcej »
4

POWIAT SIEDLECKI, 04.07

Nabożeństwo Fatimskie w Budzieszynie

więcej »

MIASTO SIEDLCE, 04.07

V Męski Różaniec w Siedlcach

więcej »

ŁUKÓW, 04.07

Łuków: powitanie wakacji

więcej »

SIEMIATYCZE, 04.07

Test Wytrzymałości Siłowej 2020

więcej »
5

RADZYŃ, 05.07

Rusza Letnia Scena Rok. W najbliższa niedzielę spektakl dla najmłodszych

więcej »

ŁOSICE, 05.07

Zbliża się 76 rocznica Bitwy pod Jeziorami

więcej »

MIASTO SIEDLCE, 05.07

Zbiórka na koncesję dla Katolickiego Radia Podlasie

więcej »

ŁUKÓW, 05.07

Łuków: powitanie wakacji

więcej »

MIŃSK MAZ., 05.07

Mrozy: wraca tramwaj konny

więcej »
6 7

SIEMIATYCZE, 07.07

Mariusz Żebrowski – malarstwo

więcej »
8

ŁUKÓW, 08.07

Łuków: chcesz wstąpić do wojska?

więcej »
9 10

MIASTO SIEDLCE, 10.07

Apple Pie na scenie IV Letniego Festiwalu pod muralem

więcej »
11 12
13 14 15 16 17 18

DROHICZYN, 18.07

Zawody spławikowe w Drohiczynie

więcej »
19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

Najnowsze Informacje