- Rozwiązaliśmy umowę z panem doktorem w trybie natychmiastowym. Nie jest on już pracownikiem naszego szpitala – powiedział Grzegorz Duszyński.
Dyrektor Duszyński odpiera zarzuty o braku reakcji na informacje otrzymywane od nas już kilka tygodni wcześniej - o tym że ordynator może być pod wpływem alkoholu podczas pełnienia dyżuru.
- Przeprowadziliśmy rozmowę wyjaśniającą z panem doktorem, który zanegował te informacje i zadeklarował, że jest to absolutna nieprawda. Uprzedziliśmy pana doktora, że gdyby okazało się to prawdą, wówczas zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje - dodał Grzegorz Duszyński.
Grzegorz Duszyński w całej sprawie nie widzi winy dyrekcji placówki.
- Kierowanie firmą nie polega na tym, że będę chodził osobiście za swoimi pracownikami (jest ich ponad 500). Mają oni swoje obowiązki, które powinni wypełniać. Wydaję stosowne polecenia, które powinny być przestrzegane. Jeżeli nie są przestrzegane, to ja nie mam na to wpływu – powiedział nasz rozmówca.
Jak dodaje Grzegorz Duszyński, ewidentnie zawinił personel medyczny pracujący z pijanym lekarzem.
Ich obowiązkiem było powiadomienie przełożonych lub Policję w wypadku podejrzenia, że inny pracownik może być lub jest pod wpływem alkoholu w pracy.
Niedopełnienie tego obowiązku jest naruszeniem obowiązków pracowniczych o czym personel miał pełną świadomość, gdyż informowany był o tym wielokrotnie przez dyrekcję szpitala – dodał Grzegorz Duszyński.
Posłuchaj rozmowy z dyrektorem ds. lecznictwa Grzegorzem Duszyńskim:
SKarw/Radzyń Podlaski [ep]











