R E K L A M A



GARWOLIN

drukuj Prześlij znajomemu zgłoś błąd archiwum Cofnij
util util util
foto

Garwolin: Kontrowersje wokół spektaklu wystawionego przez Teatr Rękawiczka
2017-12-27 15:57:12 Artykuł czytany 4262 razy


"Młodzież tworzy spektakl dla dzieci i młodzieży, w którym 33 razy pada słowo „diabeł”, 8 razy słowo „szatan”, 10 razy słowo „duch” lub „duchy”, 6 razy słowo „zabić”(...) Jest też scena, w której kilkanaście dziewcząt przez kilka minut, nuci na różne sposoby motyw Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Fragment ten wykorzystywany jest w spektaklu przeciwko głównej bohaterce sztuki, a to w tonie ironicznym, a to oskarżycielskim, a to drwiącym..." - to fragment recenzji spektaklu teatralnego wystawionego przed Świętami Bożego Narodzenia przez garwoliński Teatr Rękawiczka, przysłanej do naszej redakcji przez pana Sławomira Danilczuka. Pan Sławomir zwraca też uwagę na fakt, że zespół na swoim facebookowym fanpage'u sugerujące, że sztuka może być współczesną wersją  jasełek.


Artykuł Sławomira Danilczuka o najnowszym spektaklu zespołu, przygotowanym na kanwie sztuki Artura Millera „Czarownice z Salem” - ukazał się na stronie internetowej fronda.pl

Oto jego treść:

Można się zastanawiać, jak poważnie należy potraktować sztukę teatralną, przygotowaną przez młodzieżowy, amatorski zespół z powiatowego miasteczka, wystawiany w lokalnym ośrodku kultury dla miejscowej publiczności, składającej się głównie z dzieci i młodzieży szkolnej. Co prawda, Teatr Rękawiczka to uznana marka, nagradzana na festiwalach regionalnych i ogólnopolskich. Trudno byłoby znaleźć wystarczająco długi parapet, na którym zmieściłyby się wszystkie srebrne maski, wyróżnienia, Grand Prix, oficjalne gratulacje i pochwały, które przez 17 lat zebrały wszystkie zespoły spod znaku małych i dużych „Rękawiczek”. Gdyby nie tworzyli go w większości uczniowie szkół gimnazjalnych i licealnych, moglibyśmy nazwać ten teatr grupą niemal profesjonalną.

Najnowszy spektakl zespołu, przygotowany na kanwie sztuki Artura Millera „Czarownice s Salem” zdobył główną nagrodę (ex aequo) podczas V Edycji Festiwalu Teatrów Młodzieżowych na Mazowszu, organizowanego przez Teatr Polski in. A. Szyfmana w Warszawie, za „artystyczną dyscyplinę, odkrywczą formę, za pasję kultywowania tradycji teatralnych zespołu, za umiejętność komentowania rzeczywistości w wyrazisty i dobitny, ale kulturalny sposób.” Po takim artystycznym imprimatur, udzielonym przez teatr kierowany przez samego Andrzeja Seweryna, niełatwo będzie poddać spektakl ocenie krytycznej.

Niełatwo też znaleźć właściwy klucz do odczytania samego przedstawienia, które jest raczej zestawieniem cytatów, zapożyczeń i luźnych interpretacji fragmentów sztuki Millera, niż jego wierną inscenizacją. Próżno szukać tam śladów, poza drobnymi akcentami, purytańskiej, protestanckiej, Ameryki końca XVII wieku, gdzie toczy się akcja oryginalnej sztuki, czy szczególnie silnych, politycznych akcentów, do czego miała odnosić się sama sztuka w zamyśle jej autora. O czym zatem są „Czarownice z Salem” w wydaniu młodzieżowego teatru z Garwolina i po co w ogóle jest ten artykuł?

Z pomocą przychodzi sam zespół, który na swoim facebookowym fanpage'u, pomiędzy zdjęciami z przygotowań do spektaklu, w początkach grudnia, zamieścił zdjęcie sugerujące, że może to być proponowana wersja tegorocznych jasełek. Ten kierunek potwierdza również data wystawienia widowiska w lokalnym domu kultury, w piątek wieczorem, na dwa dni przed Wigilią Bożego Narodzenia. Jest też wiele innych, mniej lub bardziej rozpoznawalnych tropów, wskazujących na religijne odniesienia, zarówno w samym spektaklu, jak i w okolicznościach towarzyszących. Pójdźmy zatem tym śladem i sprawdźmy jaką „historię o narodzeniu” (jasełka) zaproponowała nam garwolińska młodzież i czy coś szczególnego rodzi się podczas tego niecodziennego misterium.

Spektakl rozpoczyna się żywiołowo i radośnie. W takt piosenki „What a wonderful word” Armstronga a potem „Pretty Woman” Orbisona mamy okazję przyjrzeć się kolorowemu i urozmaiconemu życiu nieokreślonego miasta, gdzie jest miejsce na tańce, gry, zabawy towarzyskie, rewie i pokazy mody, a wszystkiemu z podwyższenia przygląda się i nadzoruje ascetyczna bogini lub arcykapłanka, otoczona kilkoma pomniejszym boginiami lub kapłankami, które koniec końców same włączają się do radosnego życia mieszkańców. Po tych żywiołowych, pełnych wigoru i uciech życia doczesnego scenach przenosimy się do mrocznego, ponurego i ascetycznego Salem, gdzie według słów narratora „dzieci powinny być wdzięczne za to, że wolno im oddychać”, gdzie „wiara zakazywała wszystkiego, co przypominałoby teatr czy inne puste rozrywki” a ludzie „nie obchodzili Świąt Bożego Narodzenia”, nie mówiąc już o tym, że „w Salem wierzyli, że ostatnim bastionem szatana i jego twierdzą, jest dziewiczy las. Lasy były bowiem ostatnim miejscem na ziemi, które nie złożyło hołdu Bogu.”

Wiadomym jest, że spektakl teatralny o wiele lepiej się ogląda niż się o nim opowiada, jednak jest w tym widowisku, zwłaszcza w jego drugiej części, jest kilka konkretnych scen, rekwizytów i elementów choreograficznych, na które należy zwrócić szczególną uwagę i podjąć próbę przynajmniej pobieżnej ich interpretacji. Tym bardziej, że na widowni liczącej około 300 miejsc (z dostawkami) zasiadła tego wieczora głównie młodzież licealno-gimnazjalna i dzieci szkół podstawowych.

Jest zatem w spektaklu scena z kilkunastoma pląsającymi zmysłowo „w lesie” dziewczętami w nocnych koszulach, trzymającymi w rękach białe, sporej wielkości, szmaciane lalki, mające jedynie czarne krzyżyki zamiast oczu, które w ponurym tańcu są przytulane do piersi niczym martwe dzieci przez kilkunastoletnie dziewczyny. Jest scena, gdzie kilkunastoletnie dziewczyny, ubrane tylko w cienkie leginsy i obcisłe, czarne koszulki wiją się zmysłowo przez minutę lub dwie, symulując akty jednopłciowych namiętności. Są sceny grupowych i indywidualnych stanów ekstatycznych, mające obrazować realne lub wyimaginowane opętania demoniczne. Są również sceny oskarżycielskie o paktowanie z diabłem i podpisywaniu się w jego księdze, zaprzedając duszę. Jest wreszcie scena, w której około 20 dziewcząt, jedna po drugiej wypowiadają kwestię „widziałam … (osobę xy) z diabłem”.

Uderzające jest to, jak często ze sceny w całym spektaklu padają słowa „szatan”, „diabeł”, „duchy”, „zabić”, „strach”, „krew”, „piekło”, „śmierć”. Z jednej strony można stwierdzić, że jaka sztuka taki tekst. Z drugiej zastanawiające jest to, że młodzież tworzy spektakl dla dzieci i młodzieży, w którym 33 razy pada słowo „diabeł” (w różnej odmianie), 8 razy słowo „szatan”, 10 razy słowo „duch” lub „duchy”, 6 razy słowo „zabić”, i po kilka razy inne wymienione wyżej słowa, nie licząc „zjaw”, „ciemnych postaci” i pomniejszych tego typu opisów rzeczywistości niematerialnej.

Jest też scena, w której kilkanaście dziewcząt przez kilka minut, nuci na różne sposoby motyw Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Fragment ten wykorzystywany jest w spektaklu przeciwko głównej bohaterce sztuki, a to w tonie ironicznym, a to oskarżycielskim, a to drwiącym. Pieśń religijna, zaczynającą się od słów „Zacznijcie wargi nasze chwalić Pannę Świętą, zacznijcie opowiadać cześć jej niepojętą” używana jest na scenie przez kilkanaście dziewcząt z przesłaniem „drwijcie, kpijcie, naigrywajcie się wargi nasze z tej nieszczęśnicy, morderczyni, nierządnicy i idiotki, głównej bohaterki”.
Muzyka wykorzystana w przedstawieniu zasługuje na uwagę szczególną. Tu obok znanych motywów z Szostakowicza, Armstronga czy pieśni religijnych, pojawiają się fragmenty brzmiące jak słynna „Kołysanką” Krzysztofa Komedy, czy skrzypce z „Danse Macabre”, które powracają jak echo w kilku kolejnych scenach. Pierwsze skojarzenia podpowiadały mi, że takiej oprawy muzycznej nie powstydziłaby się słynna już ceremonia otwarcia tunelu św. Gotarda w szwajcarskich Alpach, która miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku.

Znane są w środowisku teatralnym przeróżne metody pracy z aktorami. Najbardziej popularna obecnie i stosowana, chociażby przez hollywoodzkie gwiazdy, jest metoda rosyjskiego reżysera Konstantego Stanisławskiego, „oparta na realizmie psychologicznym postaci”, kiedy aktor odnosi się do indywidualnych, wewnętrznych przeżyć i „potrafi wyobrazić sobie wszystko cieleśnie”. Wiadomo przy tym, że im więcej potu i łez wylano na próbach, tym lepsze jest przedstawienie. Postronnego obserwatora może zatem zastanawiać, ileż to razy podczas prób musiały paść słowa „diabeł”, „szatan”, „śmierć” czy „krew”, żeby podczas spektaklu wypowiedziane były perfekcyjnie kilkadziesiąt razy? Dwieście? Trzysta? Pięćset? Ile godzin trzeba próbować zmysłowe tańce czy na wpół erotyczne sceny namiętnych pląsów, żeby podczas spektaklu grane były lekko i precyzyjnie? Na ile sposobów trzeba zanucić „Godzinki”, żeby trafić w odpowiednio drwiące, sarkastyczne czy potępiające główną bohaterkę tony? Co trzeba sobie wyobrażać, żeby powyginać ciała w piekielnych pozach?

Wystąpienie jednego z powyższych elementów, jako pojedynczego epizodu w tym przedstawieniu, można by uznać za przypadek. Jednak „Rękawiczka” to zespół inteligentny i świadomy znaczeń, cytatów, klisz i symboli, używanych w przestrzeni publicznej, zdający sobie sprawę z tego, co chce opowiedzieć swoim spektaklem. Dlatego o przypadkowości, niefortunnych zbiegach okoliczności i fragmentach niezamierzonych trudno jest w tym przypadku mówić. 

W finałowej scenie młody aktor wykrzykuje rozpaczliwie wprost do publiczności, że „Bóg umarł” i że „Wszyscy spłoniemy. Wszyscy”. Dzieło wieńczy sugestywna wizja piekła, ozdobiona mroczny światłem i potępieńczą muzyką, gdzie ciała aktorów powykrzywiane są niczym rzeźby w parku Vigelandsparken. Z tym, że wszyscy ubrani są na czarno, a co poniektórzy trzymają w rękach wiszące na sznurkach jak na małych szubienicach, powieszone laleczki- niemowlęta.

Koniec. Burza braw, oklaski, owacje na stojąco części sali (imprimatur społeczne). „Bardzo serdecznie wam gratuluję tego występu. To było naprawdę wzruszające i bardzo emocjonujące” – powiedział ze sceny po przedstawieniu przedstawiciel Ośrodka Kultury w Garwolinie, dając tym imprimatur instytucjonalne. „Ja mam przyjemność oglądać ten spektakl już drugi raz. Jestem pod ogromnym wrażeniem”- powiedziała Pani radna miasta Garwolin, udzielając imprimatur władz lokalnych. Następnie na scenę w towarzystwie braw, zostają zaproszone kobiety-mamy ze stowarzyszenia Calos Cagathos, przyznając tym samym imprimatur rodzicielskie. Można zatem powiedzieć, że spektakl został pod każdym możliwym względem certyfikowany.

„To nie był spektakl radosny”- powiedziała do zebranej publiczności wieloletnia opiekunka zespołu, twórca teatru, pedagog, nauczyciel i wychowawca młodzieży. Pani reżyser dodała przy tym krótką i nieprzypadkową, jak sądzę, „anegdotę wigilijną”, opowiadającą o tym, że podczas życzeń świątecznych, składanych sobie wzajem wśród członków zespołu, nie było opłatka, ale wszyscy podzielili się mandarynkami, i też było fajnie.

Skojarzenia nasuwają się same. W „Rozmowach kontrolowanych”, na wieczerzę wigilijną do pułkownika Molibdena przychodzi generał Służby Bezpieczeństwa wraz z małżonką. Zamiast szczupaka po litewsku, którego akurat w sklepach zabrakło, na stół wjeżdża „goloneczka w piwie”. Pułkownik Molibden zauważa, że „zgodnie z tradycją, właściwie powinien być opłatek”. Jednak pan generał nie jest aż tak zasadniczy. „Najważniejsza jest tradycja. Podzielimy się jajeczkiem”- odpowiada pułkownikowi, nadziewając widelczykiem rzeczone jajeczko.

Gdyby chodziło tu o komedię, rzekłbym, posługując się innym cytatem z niezapomnianego Barei, że w Garwolinie, na naszych oczach, rodzi się „nowa, świecka tradycja”. Obawiam się jednak, że rzeczywistość tym razem przerosła kino, i że mamy do czynienia z tradycjami, które nie są ani nowe, ani tym bardziej świeckie.

Na Święta Bożego Narodzenia teatr „Rękawiczka” miast zaśpiewać nam „Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan Niebiosów obnażony”, zdaje się krzyczeć w twarz przerażonych, młodych widzów: „Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy [tu] wchodzicie”. Dorośli jakoś sobie z tym poradzą, tylko dzieci szkoda.

Sławomir Danilczuk
fronda.pl
------------------------

W najbliższym czasie poprosimy o komentarz do tego artykułu - prowadzącą Teatr Rękawiczka - Izabelę Rękawek oraz Dyrektora Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie Jarosława Kargola.

A co Wy na ten temat sądzicie. Widzieliście sztuki wystawiane przez garwoliński teatr "Rękawiczka"? Komentujcie...

fot.: Teatr Rękawiczka
wykop
Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:

Waldemar Jaroń
tel. 509 056 641
garwolin@radiopodlasie.pl

Komentarze

  • Ewa
    2018-01-26 08:21:58

    arrow

    A właściwie to dla czego w wielkanocne święta prawdziwi katolicy dzielą się jajeczkiem? Przecież apostołowie, rodzina święta ani z martwych wstały Jezus nic takiego nie robili co by można chociaż umownie w taki sposób naśladować w związku z tymi okolicznościami. Nie jest to aby wiosenny zwyczaj pogański kultu płodności zaadoptowany przez chrześcijaństwo? A opłatek to nie jest czasem żydowską macą? No bo jako dosłowny na chleb będący dosłownym ciałem to trochę płaski jest. Więc kto tu sobie robi jaja z tradycji? Co jest umownością dopuszczalną a co nie? Może ksiądz to rozkmini wszem i wobec bo ten pan od artykułu widzi temat (moim zdaniem) jak koń z klapkami na oczach.:)

  • pawelek
    2018-01-21 00:09:58

    arrow

    Dzielenie się mandarynkami zamiast opłatkiem... to przypomina scenę z "Rozmów kontrolowanych".. ale tak w Wigilię dzielili się towarzysze jajeczkiem...

  • kulturalny
    2018-01-20 18:09:20

    arrow

    ...Od 21 stycznia (godz.20.00) Telewizja WP jako jedyny nadawca w Polsce będzie pokazywała serial "Ucho Prezesa". Emitowane będą zarówno najnowsze odcinki, jak i te z poprzednich sezonów.

  • @ Boryna
    2018-01-12 10:36:55

    arrow

    "Nie będziesz miał fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu..." Krytykujesz, potępiasz, negatywnie oceniasz, a później sam manipulujesz słowami Tuska. Oto szerszy fragment artykułu dla katolickiego miesięcznika "Znak". Nieco inteligencji wystarczy, aby zrozumieć kontekst cytowanych przez Ciebie słów:

    "Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię; i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę; Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy."

  • @ Ma i inni
    2018-01-12 07:20:47

    arrow

    Myślę, że największym złem i antychrześcijańską postawą jest miotanie oskarżeń, pomówienia, oszczerstwa tych, którzy nie widzieli, a wszystko wiedzą... Krzywdzenie bliźnich jest najbardziej antykatolickie, bardziej niż jakikolwiek spektakl. Fanatyzm może niedługo taki jak w Salem w 1692 r., bo niektórzy chętnie powiesiliby jakąś czarownicę w imię "głębokiej" wiary...

  • Ma
    2018-01-12 02:39:05

    arrow

    Zło, choćby zostało opakowane w złoto zawsze będzie złem. Ta sztuka - choćby zdobyła najwyższe nagrody na świecie - zawsze będzie antywartościowa, antychrześcijanska!!!

  • Stefan
    2018-01-09 18:34:35

    arrow

    I co? I nic. Ani widu, ani słychu. Ani przepraszam, ani pocałujcie nas w d... Ani sprostowania, ani pozwu. Widać tak było, jak jest napisane, ale ta sprawa musi zostać zamieciona pod dywan. Za duży kaliber :)

  • Lucky
    2018-01-06 21:00:09

    arrow

    Niektórych bardziej interesuje "prosty umysł" i "niecne intencje" autora tekstu (obserwatora), niż umysły, sumienia i zamiary twórców spektaklu. Co też muszą kryć "w głębi swych czarnych serc" (cytat z widowiska), żeby opisane powyżej przedstawienie wprowadzać w przestrzeń publiczną? Z pomocą młodzieży dla młodzieży"? Czy to nie jest o wiele ciekawsze?

    Autor tekstu, ale i zwolennicy widowiska twierdzą, że spektakl Rękawiczki jest bardzo luźno związany ze sztuką Millera. To co widzieliśmy w "Wildze" jest trochę o czymś innym niż pierwowzór, chociaż wykorzystuje wątki sztuki.

  • Lucky
    2018-01-06 12:30:38

    arrow

    Niektórych bardziej interesuje "prosty umysł" i "niecne intencje" autora tekstu (obserwatora), niż umysły, sumienia i zamiary twórców spektaklu. Co też muszą kryć "w głębi swych czarnych serc" (cytat z widowiska), żeby opisane powyżej przedstawienie wprowadzać w przestrzeń publiczną? Z pomocą młodzieży dla młodzieży"? Czy to nie jest o wiele ciekawsze?

    Autor tekstu, ale i zwolennicy widowiska twierdzą, że spektakl Rękawiczki jest bardzo luźno związany ze sztuką Millera. To co widzieliśmy w "Wildze" jest trochę o czymś innym niż pierwowzór, chociaż wykorzystuje wątki sztuki.

  • Misza z Kalisza
    2018-01-06 07:09:29

    arrow

    Nikt w sztuce A. Millera nie kpi z wiary...jeżeli już, to z takiej dewocji i zabobonu jaki co poniektórzy w komentarzach zaprezentowali.
    Gdyby autor tego paszkwilu 1/10 energii poświęcił na zrobienie czegoś dobrego zamiast liczenia diabłów na główce szpilki, to świat byłby lepszy.

  • Piotr
    2018-01-05 19:49:23

    arrow

    Religioznawstwo rozróżnia ok.20% konserwatywnych przedstawicieli populacji nie mogących znieść obojętnie świadomości, że na świecie istnieją miliony innych sposobów na doświadczenie istnienie boga, bo nie zgodnych z ich osobistym.
    W przypadku poruszanego tu zagadnienia mamy drastyczny przykład jak umowność symboliki artystycznej płata figle wyobraźni prostych ludzi z tak uprzedzonym podejściem do rzeczywistości socjologicznej. Widzą oni zagrożenie we wszystkim co nowe i twórcze bo nie podlegające totalitarnej kontroli zinternalizowanych dogmatów.
    Co gorsza liczni politycy starają się wykorzystywać ów specyficzny "ksenofobizm duchowy" do legitymizacji swych niedemokratycznych i autorytarnych zamiarów.
    Jednak pozostałe 80%, populacji, taka ultrakonserwatywna praktyka życia religijnego, podjudzana dla własnych celów przez koniunkturalnych ludzi władzy, zniechęca do uczestnictwa w obrzędach religijnych. Nic dziwnego, że tylko 10% wiernych w Polsce przyjmuje sakrament Komunii Świętej a we mszy regularnie uczestniczy jedynie co trzeci.

  • Boryna
    2018-01-05 18:00:48

    arrow

    „Zespół na swoim facebookowym fanpage'u sugerujące, że sztuka może być współczesną wersją jasełek.” „Czarownice z Salem” to są współczesne jasełka o narodzeniu Jezusa Syna Bożego. Dobre mi! Czarownice z Bożym Dziecię się równają. Na koniec jasełek osłodzono narodziny Syna Bożego „W finałowej scenie młody aktor wykrzykuje rozpaczliwie wprost do publiczności, że „Bóg umarł” i że „Wszyscy spłoniemy. Wszyscy”. Hulaj dusza, Boga nie ma i róbta co chceta, i taki jest przekaz „tej sztuki”. Mandarynki owacyjnie skonsumowano zamiast opłatkiem się podzielić. Opłatka „Czarownice z Salem” nie uznają i nim się brzydzą. Tak miał być przekaz do dzieci, młodzieży i wszystkich postępowych „Europejczyków”. Polskie tradycyjne jasełka widocznie w mniemaniu autor przedstawienia, zespołu, to obciach, a może nienormalność?. Tak jak to pan Tusk powiedział, że polskość to nienormalność.

  • Miks
    2018-01-05 16:09:32

    arrow

    Szczyt odwagi zrobić antychrześcijański, antykościelny, antyreligijny i antywychowawczy spektakl, sięgający po elementy okultystyczne, neopogańskie, seksualizacyjne, czy nawet profanacje, albo motywy muzyczne bliskie Dziecku Rosemary, a nie umieć tego uzasadnić i wyjaśnić publicznie.

    Czyli co, myśleli, że nikt się nie połapie, nie zorientuje, czy jak? Przekaz miał iść niepostrzeżenie?

    Skoro ten tekst jest tak "nierzetelny", "nieobiektywny" i "oszczerczy", czemu nikt oficjalnie i merytorycznie nie odniesie się do niego? Hmm

  • popieram Rach Ciach
    2018-01-05 15:27:12

    arrow

    Pełna zgoda. Najwidoczniej trudno obronić argumentami "chorą sztukę"...

  • Wierzący
    2018-01-05 14:14:11

    arrow

    Młodzież, wystawiła sztukę. Zdobyli podium.
    Każdy nawiedzony widz, w niedopowiedzeniach odczyta to co mu się najbardziej kojarzy z własnymi uprzedzeniami. Dla mnie to taka mistyczna "Seksmisja" Machulskiego na dzisiejsze czasy. Rzecz subtelna o totalitaryźmie i zakłamanej "mentalnośći Kalego" władzy PiS, co i rusz oskarżanej o ciągotki PRL-owskiego zamordyzmu. Tylko w roli emocjonalnego wabika zamiast gołych kobitek występują wątki boskie i piekielne. Adoratorzy obecnej władzy widzą w sztuce same zagrożenia. I aby nikt się nie domyślił o co chodzi, odwracają kota ogonem. Nomen omen :)
    Natomiast ludzie chorobliwie pobożni dopatrują się zapewne sprzyjania (kontestowanej przez feudałów polskiego kościoła rzymskokatolickiego), odnowie wartości chrześcijańskich na modłę Papierza Franciszka.

  • Miks
    2018-01-05 10:26:20

    arrow

    Ciekawe, że większość zupełnie nie zna albo nie rozumie samego spektaklu, ale za to dobrze zna autora tekstu i rozumie jego intencje. Niech się wstydzi ten co widzi, a nie ten co robi? Paradoksy.

  • Cm
    2018-01-04 17:55:23

    arrow

    Sztuka nie ma prawa obrażać wiary. Gdyby aktorzy zakpili sobie z obrzędów religijnych muzułmanów - stałoby się to, co kilka lat temu we Francji.

  • Misza z Kalisza
    2018-01-04 14:11:41

    arrow

    Autor tekstu ewidentnie się marnuje! Tak drobiazgowo rozpracował demoniczne intencje tej młodzieżowej grupy teatralnej, że powinien się wziąć za dziennikarstwo śledcze. Pruszków i Wołomin się ponoć reaktywowały. Panie idź Pan w ...

  • Rach Ciach
    2018-01-04 11:12:39

    arrow

    Póki co, etatowi zwolennicy "sztuki", jak "Jakub Sercowy" nie potrafią napisać, poza "górnolotnymi ogólnikami", czemu młodzież szkolna zajmuje się takimi tematami, w takiej formule, tuż przed Wigilią. Zero merytorycznych argumentów, poza "ślepym uwielbieniem" zespołu i obrażaniem autora. Słaba "elita".

  • Jakub Sercowy ?hornet
    2018-01-04 10:38:23

    arrow

    sztuka ma swoje prawa, jeśli szanowny pan, krytyk od siedmiu boleści nie pojął to niech sie głośno modli o rozum, może Bóg wysłucha i ześle, chociaż połowę

  • Sme
    2018-01-04 00:50:13

    arrow

    Słowa Pani reżyser nie są podparte faktami. Co to za wigilia ...dzielenie się mandarynkami... Ironizowanie Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Maryi... Nawet ta dziewczyna z różańcem na plakacie o czarownicach... Spektakl antychrześcijański - z pewnością!!! Z Boga, z modlitwy nie można robić pośmiewiska.
    Gdyby ten spektakl ośmieszył praktyki religijne islamu... - pewnie Pani reżyser odczułaby to ... i nie tylko Ona!!!

  • Jakub
    2018-01-03 22:32:14

    arrow

    To nie jest spektakl antychrzścijański!Podkreślała to Pani reżyser, zdają sobie z tego sprawy sami aktorzy. 33 razy padło słowo szatan, tyle i tyle diabel... -spostrzezenia stronnicze i niepotrzebnie wytykane. Czarownice z Salem opowiadaja o manipulacji, religijnym fanatyzmie, obłudzie jaka znajduje się w sercach równiez ludzi wierzacych. Jest to spektakl trudny,poruszajacy niełatwe tematy ale nie gloryfikujacy szatana! Nagroda 1 miejsca w konkursie teatrow mlodzierzowych została wreczona miedzy innymi za "umiejetnos nienachalnego komentowania rzeczwistosci" chyba to mowi samo za siebie

  • Stuk puk
    2018-01-03 13:03:08

    arrow

    O to to to właśnie "Jaco", o czym jest ten spektakl? Konkretnie, o czym? Po co? Dla kogo? Przez kogo? Z czym oswaja i zaznajamia? Jakich symboli, metod i odniesień używa? Do eksplorowania jakich obszarów zachęca? Duchowych, intelektualnych i zmysłowych? Do stawiania jakich pytań zaprasza? Jaki rodzaj duchowości i wartości promuje? Nie promuje? To co? Bezwartościowy?

    Tyle pytań a tak mało odpowiedzi. A widownia podobno bardzo inteligentna i wyrobiona.

  • Jaco
    2018-01-03 11:11:54

    arrow

    Chciałbym zapytać wszystkich zachwyconych, zaszczyconych i uwielbiających ostatni spektakl, teatru Rękawiczka - o czym był ten spektakl? O czym on jest? I wybaczcie, nie trzeba być znawcą sztuki teatralnej żeby wypowiadać się o tym, co mi się podobało a co nie. Wielki teatr, wielkie sztuki, bo ma wielkie sukcesy. Bzdura. Ostatni spektakl to farsa i kpina z chrześcijaństwa, z wartości i z intelektu. "Król jest nagi" i dziwne, że tylko kilka osób to widzi.

  • Rach Ciach
    2018-01-03 01:09:33

    arrow

    Ale jak to 'nadzoruje ascetyczna bogini lub arcykapłanka'? Jak to 'nie obchodzili Świąt Bożego Narodzenia'? Jak to 'ostatnim bastionem szatana'? Jak to 'w nocnych koszulach'? Jak to 'przytulane do piersi niczym martwe dzieci'? Jak to 'symulując akty jednopłciowych namiętności'? Jak to 'opętania demoniczne'? Jak to 'paktowanie z diabłem'? Jak to '33 razy...diabeł'? Jak to 'drwijcie, kpijcie, naigrywajcie się wargi nasze'? Jak to 'Kołysanką Krzysztofa Komedy'? Jak to 'tunelu św. Gotarda'? Jak to 'Bóg umarł'? Jak to 'Wszyscy spłoniemy. Wszyscy'? Jak to 'ciała aktorów powykrzywiane'? Jak to 'powieszone laleczki- niemowlęta'? Jak to 'podzielili się mandarynkami'?

    W jednym spektaklu? Młodzieży dla młodzieży? Przypadek? Nie sądzę :)

  • Maria
    2018-01-02 21:18:51

    arrow

    Powiem krótko. Ten jegomość z Łaskarzewa Sławomir chciał zaistnieć i udało mu się to. Czy jednak w małomiasteczkowym środowisku Łaskarzewa i na szerszym forum nie zrobił z siebie trochę nierozgarniętego/delikatnie mówiąc/, którego wytykać będą palcami.
    Ja z kolei oglądałam wiele spektakli Teatru Rękawiczka i jestem pełna uznania dla Pani Izabeli i Jej zespołu, a dobór repertuaru i aktorstwo młodych ludzi zasługują na podziw.

  • Ma
    2018-01-02 19:42:59

    arrow

    Sztuka ( może szczególnie teatr młodzieżowy) ma wychowywać do... PRAWDY, DOBRA, PIĘKNA... Czy te wartości są obecne w wyżej opisanym spektaklu? Co pozostanie w sercach tych wspaniałych młodych ludzi po odegraniu: "Czarownic ..."? Pomyślmy...

  • Anna
    2018-01-02 14:09:56

    arrow

    Nie widziałam spektaklu, żałuję. Jestem pełna podziwu dla ludzi pełnych pasji i kreatywności, mających coś do powiedzenia w sposób ciekawy i... kontrowersyjny. BRAWO! A co do artykułu... Pogarda i niezrozumienie, arogancja i zaściankowość...Cóż innego można myśleć, gdy czyta się coś takiego; ,,Można się zastanawiać, jak poważnie należy potraktować sztukę teatralną, przygotowaną przez młodzieżowy, amatorski zespół z powiatowego miasteczka, wystawiany w lokalnym ośrodku kultury dla miejscowej publiczności, składającej się głównie z dzieci i młodzieży szkolnej".

  • do "łukowiak"
    2018-01-02 11:13:29

    arrow

    Czy to ma być komentarz charakterystyczny dla "łukowiaków"? "Łajno","brzydota"? Czy w Łukowie używa się tylko takiego języka ? Czy w Łukowie jest jakiś autorytet sztuki dramatu, autorytet jakiejkolwiek sztuki? Nie słychać było. Lepiej zająć się poprawą kultury słowa "łukowiaku"

  • Serba
    2018-01-02 10:19:27

    arrow

    Ile to jeden człowiek przez prywatne anse narobić może niepotrzebnego zamieszania. Panie Sławomirze,a co Pan zrobił dla swojego Łaskarzewa w jakiejkolwiek dziedzinie?

  • Krzysztof
    2018-01-01 21:40:40

    arrow

    Ostatni spektakl Teatru Rękawiczka uważam za teatralny majstersztyk. Myślę tu o sposobie adaptacji dramatu A. Millera, zastosowanych skrótach myślowych, wyborze scen do spektaklu, ich wymowie symbolicznej oraz samej grze tych wspaniałych aktorów. Do dziś jestem przejęty. Który to już raz? Powyższy artykuł krzywdzi Teatr Rękawiczka poprzez zastosowane uproszczenia w odbiorze tego głębokiego, mądrego i symbolicznego spektaklu.

  • łukowiak
    2017-12-30 22:45:44

    arrow

    Komuś w Garwolinie pomyliło się łajno z jabłkiem. Pseudoznawcy sztuk wychowani na kulcie brzydoty pieją z zachwytu gdy ręce załamać właściwsze.

  • Sea
    2017-12-29 21:03:06

    arrow

    Panie Sławomirze, dziękuję za odwagę, potrzebną do walki w obronie wiary i wypływających z niej wartości. Dziękuję za zauważenie problemów i trud włożony w napisanie artykułu.

  • kika
    2017-12-29 11:52:55

    arrow

    Pani Izo, gorąca prośba aby nie komentować wypocin tego pana (celowo z małej litery). On tylko na to czeka. A ja czekam z niecierpliwością na kolejne przedstawienia!
    Pozdrawiam :)

  • Sm
    2017-12-29 10:33:55

    arrow

    Nie miałabym odwagi nazwać jasełkami spektaklu o czarownicach. Jeśli ktoś to robi - nie rozumie, czym są jasełka. Dla mnie to jest przykre, że w naszym garwolińskim kinie zostało przedstawione coś tak wrogiego wartościom chrześcijańskim.

  • anonim
    2017-12-28 23:46:37

    arrow

    autorowi to juz chyba na głowę siadło... Jak ktos szuka spisku, to wszędzie znajdzie spisek. Oto przykład. Troszeczkę zdrowego dystansu w interpretacji sztuki! Brawa dla młodzieży, nie każdy musi oglądać jasełka, a horyzonty należy poszerzać!

  • Stuk puk
    2017-12-28 22:34:45

    arrow

    Ohoho, czynniki polityczne już się uaktywniły, anonimowo (Nawiedzony). Są ataki osobiste ale jak widać mało kto się zastanawia czy rozumie, o czym jest ten tekst, o czym może być sam spektakl, jakie niesie treści i skutki dla nastolatków z zespołu, i dla dzieciaków na widowni. "Czynniki" i rodzice nie zorientowali się w porę, co też się tam na scenie i w kulisach wyprawia? Trochę bieda.

  • Nawiedzony
    2017-12-28 19:38:05

    arrow

    Cosik mnie się wydaje, że kol. Danilczuk to lokalny filozof z Łaskarzewa. Tekst wskazuje na urażone ambicje albo szalony pomysł kandydowania w przyszłorocznych wyborach do rady miasta. Za darmochę robi sobie reklame.

  • iga
    2017-12-28 17:28:30

    arrow

    wszystko ok tylko nie uważacie ,że to nie spektakl dla dzieci ze szkół podstawowych?Sztuka sztuką bez obrazy,ale każdy ma prawo do własej oceny nie obrażajcie sie na słowa krytyki dyskutujmy bez epitetów

  • Joanna
    2017-12-28 17:00:45

    arrow

    To zdecydowanie NIE JEST przedstawienie dla dzieci ze szkoły podstawowej. Przedstawione sceny tylko to potwierdzają.

  • kk
    2017-12-28 13:52:30

    arrow

    Dobrze, że ukazał się ten artykuł. Jestem z autorem. A przeciwnicy, jakie macie kontrargumenty?

  • Q
    2017-12-28 11:55:34

    arrow

    Ten Danilczuk to chyba pseudonim, bo nie mogłam nigdzie w Internecie znaleźć dziennikarza o takim nazwisku.Jak będą polować na czarowników to niech uważa. Ciekawe ile mu zapłacili za te wypociny.

  • ss
    2017-12-28 10:38:19

    arrow

    Sztuka ma budzić emocje, skoro spektakl to zcarownice z Salem to trudno żeby byl o aniołach, a Mysle, że Pani Iza chciała powiedzieć, że choć nie mieli opłatka to i tak złozyli sobie zyczenie dzieląc się mandarynkami. Kontekst wypowiedzi ma duże znaczenie i myslę, że te zarzuty sa niezasadne.Pani Izo dobra robota, prosimy o spektakl w najbliższym czasie

  • Melania
    2017-12-28 09:55:38

    arrow

    Szanowny autorze powyższego artykułu... Może się Panu nie podobać sztuka,ale nie powinien Pan swojej własnej interpretacji przedstawiać jako całą prawdę o spektaklu teatru "Rękawiczka". Każdy ocenia według siebie i ma do tego prawo, ale to co Pan powypisywał to wielka przesada, brzmi niemal jak oskarżenia inkwizycji. Jestem osobą wierzącą i naprawdę całym sercem popieram wartości chrześcijańskie, bo są słuszne i piękne, ale wszelki fanatyzm jest zły i niebezpieczny. Jezus pouczał, że jeśli chce się upomnieć przyjaciela to trzeba porozmawiać z nim w cztery oczy...A poza tym zastanawiam się, czy jest jakiś program komputerowy liczący "te"słowa podczas przedstawienia, czy tez Pan skupił się po prostu na liczeniu ile razy padło słowo na "d"? Może dlatego nie do końca zrozumiał Pan o co chodziło Pani reżyser? Proszę liczenie zostawić księgowym i pozwolić na demokratyczną dyskusję. A na Nowy Rok życzę więcej dystansu i poczucia humoru.

  • jacek
    2017-12-28 09:36:57

    arrow

    wyslac egzorcyste i po klopocie

  • Michał
    2017-12-28 09:00:31

    arrow

    Świetna reklama!
    Kiedy i gdzie można zobaczyć tą sztukę?

  • łukowiak
    2017-12-27 23:58:46

    arrow

    Ludzie co Wy za bzdury wypisujecie. Zastanówcie się. Tu poza opiniami autora pada wiele faktów świadczących o ... no właśnie o czym? Mnie na myśl tylko jedno określenie przychodzi - New Age. a Fronda co to? Frondy nie znasz za to TVN już tak, a to nie dobrze.

  • XYZ
    2017-12-27 23:12:19

    arrow

    Patrząc z perspektywy wiary - jest to niepokojące... Co pozostanie w sercach młodych ludzi po odegraniu tej sztuki??? Jakie wartości??? Chyba większa pogarda dla chrześcijaństwa...

  • XYZ
    2017-12-27 23:11:27

    arrow

    Patrząc z perspektywy wiary - jest to niepokojące... Co pozostanie w sercach młodych ludzi po odegraniu tej sztuki??? Jakie wartości??? Chyba większa pogarda dla chrześcijaństwa...

  • Parafianka
    2017-12-27 22:14:46

    arrow

    Szkoda czasu na czytanie bzdetów jakiegoś niedopieszczonego bajeranta. A tak wogóle co to jest ta fronda, jakiś brukowiec.

  • Ff
    2017-12-27 21:24:42

    arrow

    Afera godna Frondy

  • Lilia
    2017-12-27 18:29:32

    arrow

    Co ten facio za bzdury plecie. Jakiś nawiedzony czy niewyspany? A może z Torunia przyjechał na gościnne występy?

Odśwież obrazek.

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy obraźliwych lub zawierających wulgaryzmy.




foto

Dlaczego SEIKO…?
2018-10-17 11:18:10 Kategoria:

Nadeszła chwila, by znów widzieć wszystko precyzyjnie. By skupić się na sobie – swoich oczach, wyraźnym widzeniu i świetnym wyglądzie.

więcej »
foto

Nie oceniaj mnie zanim mnie nie poznasz!
2018-10-17 11:05:58 Kategoria:

Nie oceniajmy i nie lękajmy się osób doświadczających zaburzeń psychicznych, wspierajmy i pomóżmy im aktywnie włączyć się w życie społeczne i zawodowe - z takim...

więcej »

Garwolin

w lewoPaźdzernik 2018w prawo
Pon Wt Śr Czw Pią So Nd
1 2 3 4 5 6

GARWOLIN, 06.10

Żelechów jedzie na Stadion Młodych!

więcej »
7
8

GARWOLIN, 08.10

Ogólnopolski Festiwal „Jesteśmy wolni”

więcej »
9 10 11 12

GARWOLIN, 12.10

Jesienne spotkania z teatrem

więcej »

GARWOLIN, 12.10 19:00

Garwolin: niezwykły koncert „Nieodległość 100+”

więcej »
13 14

GARWOLIN, 14.10 17:00

Garwolin: Koncert z okazji Dnia Papieskiego

więcej »
15 16 17

GARWOLIN, 17.10 17:00

Sulbiny: Miecznikowski na 100-lecie niepodległości

więcej »
18 19

GARWOLIN, 19.10

Piosenki niepodległe – koncert w Garwolinie

więcej »
20

GARWOLIN, 20.10

Jesienny “Natural Woman” w Miętnem

więcej »
21

GARWOLIN, 21.10

Żelechów: koncert „Non omnis moriar” ku czci Świętego Jana Pawła II

więcej »
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

Kondolencje

Najnowsze Informacje